Skuteczność w psychoterapii

skuteczna-terapia

Czym jest skuteczność w psychoterapii?

To trudne pytania. To, że psychoterapią jest skuteczna – to wiemy. Potwierdzają to liczne badania. Dziś mówi się, że pacjent po odbyciu psychoterapii odnosi zdecydowaną poprawę stanu psychicznego i często fizycznego, niż ok. 80% pacjentów którzy jej jeszcze nie odbyli. Na pewno wiemy również, że terapia jest dużo skuteczniejsza niż placebo. O tym, skuteczności psychoterapii indywidualnej, czy psychoterapii par i małżeństw napisano wiele.psychoterapia-indywidualna
Idąc dalej, możemy zadać pytanie jak rozumiemy tą skuteczność i kiedy możemy uznać, że terapia jest skuteczne? Czy wtedy kiedy nasz Klient pozbędzie się wszystkich objawów, dysfunkcjonalnych zachować, itp.? I tu nie ma jasności. W środowisku psychologicznym nie mamy dziś jasnego stanowiska, czy też definicji skutecznej psychoterapii. Niektóre nurty uważają, że skuteczność tą trzeba łączyć z całkowitym ustąpieniem objawów. Dla mnie jest to myślenie trochę magiczne. Bo o ile nie mam wątpliwości co do skuteczności psychoterapii, o tyle nie odczuwanie dyskomfortu, stresu w trudnych sytuacjach, znacząca zmiana cech osobowości, temperamentu nie jest już taka rzeczą oczywistą i pewną. Moim zdaniem o skutecznej psychoterapii świadczy osiąganie celu jaki sobie wyznaczam. Ten cel musi być mierzalny, osiągalny, etc. Często w pracy psychoterapeutycznej doświadczałem tego, że mimo osiągania celów, dyskomfort i objawy nie redukują się „do zera” . Czy w tym wypadku nie możemy mówić o skutecznej psychoterapii?

skuteczna-terapia

Pewien mężczyzna, który odkąd pamięta ma lęk wysokości i boi się jeździć windą dostaje nagle prace na 15 piętrze prestiżowego warszawskiego wieżowca. Zgłasza się do psychologa z myślą pracy ze swoim problemem. Pracują razem, behawioralnie, redukują lęk itp. Po jakimś czasie Pan wsiada do windy i wjeżdża na wspomniane 15 piętro. Ciągle odczuwa lęk, dyskomfort, ale zdecydowanie mniejszy niż na początku. W skali od 1-100% powiedzmy, że na 40%. Z czasem lęk się redukował jeszcze bardziej, ale najprawdopodobniej nigdy nie dotarł do zera.
W powyższym przypadku cel został osiągnięty, psychoterapią przyniosła trwałe rezultaty a codzienne stykanie się z bodźcem wywołującym lęk osłabiało jego działanie.
Niektóre nurty terapeutyczne jak np. terapia skoncentrowana na rozwiązaniach, mówi, że często do realizacji celów nie jest potrzebne pozbywanie się np. depresji czy uzależnienia od alkoholu. Podejście ciekawe, aczkolwiek mnie do końca nie przekonujące. Jeszcze inny nurt psychoterapii – Psychoterapia ACT (akceptacji i zaangażowania) mówi, że nasz lęki, stany depresyjne, stres, dyskomfort to coś normalnego. Nazywa to cierpieniem psychicznym. Nie muszę walczyć ze swoimi myślami, przekonaniami. Mogę z nimi żyć i wieść wartościowe życie!
Mam w sobie głębokie przekonanie, że my psycholodzy, dojdziemy kiedyś do zdefiniowania wspólnego stanowiska związanego ze skuteczną psychoterapią. Dziś każdy widzi to trochę po swojemu. Jedno jest najważniejsze. Nie mam wątpliwości, że celem każdego z nas jest niesienie pomocy psychologicznej drugiemu człowiekowi. Najważniejszy jest człowiek i budowanie w nim poczucia wartości, poprawę komfortu życia i czerpania radości z każdego przeżytego dnia. To nas łączy i to się nigdy nie zmieni!