Prokrastynacja. Czy aby na pewno „na tapczanie siedzi leń…?”

prokrastynacja

Nauka tuż przed egzaminem, zarywanie nocy, wieczna walka z deadlinami. Prawdopodobnie chociaż raz byłeś w takiej sytuacji, kiedy orientowałeś się, że masz bardzo dużo pracy, a termin upływa już zaraz. Czy czasami miałeś wrażenie, że życie przecieka Ci przez palce? Że cały dzień minął, a Ty nie zrobiłeś „niczego pożytecznego”? Czym jest to tajemnicze „nic”?

Co to jest, ta prokrastynacja?

Prokrastynacja to termin opisujący nawyk odkładania wykonania czynności na później. Bywa nazywana „syndromem studenta”. „Zrobię to jutro” , „Zrobię to o 17”, „Po obiedzie biorę się do roboty i robię tyle, ile jestem w stanie!”. Dzisiejsze czasy wymagają od nas złożonych działań, multitaskingu. Żyjemy szybko, a wymaga się od nas coraz więcej. Prokrastynacja może więc nieść bolesne dla nas skutki i wpędzać w stresujące sytuacje. U co piątej osoby przekładanie staje się przyczyną problemów w pracy, szkole, a nawet relacjach międzyludzkich. Prokrastynatorzy często mają poczucie, że w ich życiu panuje chaos i nie mają wystarczająco dużo odpoczynku i czasu na regenerację. Z drugiej strony, zwlekają z obowiązkami i często nie kończą powinności na czas, rezygnują z nich. Obwiniają się, że z jednej strony obiecują sobie poprawę, z drugiej – nigdy im się to nie udaje.

„Na tapczanie siedzi leń…” czy prokrastynator?

Jak się okazuje, lenistwo i prokrastynacja to terminy dość odległe od siebie. Lenistwo z góry zakłada, że nie robimy nic lub pracujemy na swoich najniższych obrotach. Po prostu nie przejmujemy się przestrzeganiem obowiązków. Problem prokrastynacji natomiast zakłada ciężką pracę – tyle że pod presją czasu. Dotyczy osób, które są zaangażowane i wciąż podejmują się nowych zadań, ale nie robią tego, co powinni. Charakterystyczne jest to, że prokrastynacja nie zawsze ujawnia się we wszystkich dziedzinach życia. Ktoś może zupełnie nie radzić sobie w planowaniu obowiązków domowych, a sumiennie działać w pracy –inna osoba – zupełnie na odwrót.

Skąd się bierze prokrastynacja?

Przyczyn prokrastynacji może być wiele. Wśród źródeł tego problemu wyróżnia się:

  • perfekcjonizm – kiedy chcemy zabrać się za sprawę „poważnie”, wykonać ją jak najlepiej i…w efekcie zwlekamy z jej wypełnieniem. Nigdy nie ma „odpowiedniego momentu” na działanie.
  • lęk przed porażką – pojawia się, gdy czujemy się niewystarczająco dobrzy, aby wykonać dane działanie. Boimy się, że nie spełnimy oczekiwań, że nasza praca okaże się bezużyteczna lub nie podołamy jej wcale. Zamartwiamy się nad tym, co pomyślą inni i jak nas ocenią. Przytłaczające emocje prowadzą do bezczynności.
  • lęk przed odpowiedzialnością/sukcesem – dużo osób boi się, że działanie przyniesie im sukces, za którym będą szły nowe zobowiązania i czynności do wypełnienia, a ledwo wykonują minimum.
  • nadmierne planowanie – tak, to ma sens! Planowanie może być zarówno wadą jak i zaletą. Zdarza się, że osoba spędza bardzo dużo czasu na planowanie, układanie czynności w rozsądnej kolejności…zamiast po prostu zacząć je robić. Jedna mała zmiana w harmonogramie zupełnie dezorganizuje dalszą pracę.
  • niska samoocena i poczucie winy – ostra krytyka wobec siebie i brak wiary w swoje umiejętności powodują zanik motywacji i prokrastynację. Pojawia się poczucie przytłoczenia i frustracji.
  • brak celu – kiedy nie mamy nakreślonego konkretnego kierunku, ciężko jest znaleźć drogę. Warto ustalić, co właściwie chcemy osiągnąć i jakie zadania są priorytetem.
  • Negatywne oświadczenia z dzieciństwa, np. rodzice, którzy stawiali zbyt wysokie wymagania

Czy prokrastynację da się wyleczyć?

Można, a nawet trzeba. Prokrastynacja pozostawiona samej sobie może powodować depresję lub nerwicę. Jej obecność uniemożliwia nam też odpoczynek i regenerację sił – wciąż myślimy o obowiązkach, które „wiszą” nam nad głową. Być może wskazana będzie wizyta u psychologa, dzięki której nauczysz się zarządzać czasem i dowiesz się o przyczynach Twojego problemu.

Poniżej kilka sposobów na walkę z prokrastynacją:

  • duże zadania podziel na mniejsze i bardziej konkretne. Metoda ta nosi nazwę „swiss cheese”. Wyznacz sobie dzień i godziny, w których się daną sprawą zajmiesz. Na przykład, zamiast planować „sprzątanie mieszkania”, napisz: „sprzątanie łazienki, szafy, strychu”. Pamiętaj o elastyczności grafiku i odpoczynku!
  • ustal sobie priorytety – sprzątanie strychu jest prawdopodobnie mniej ważne niż przygotowanie się do ważnego wystąpienia.
  • bądź realistą – ustal sobie realny czas pracy, najlepiej trochę więcej, niż potrzebujesz w rzeczywistości
  • nagradzaj się za sukcesy. Jeśli system samych nagród nie działa, spróbuj wprowadzić drobne kary. Nie bądź dla siebie zbyt surowy.
  • nie rozpraszaj się przez komórkę, portale społecznościowe, telewizję. 5 minutowe zerknięcie na Facebooka w rzeczywistości zabiera więcej czasu – zanim powrócisz myślami do zadania, minie jeszcze chwila.

Powodzenia!