Kiedy jesteś ofiarą biernej agresji i nawet o tym nie wiesz. Osobowość bierno-agresywna

bierno-agresywna
Czujesz, że ten temat Cię dotyczy? Umów się na wizytę z naszym specjalistą! 22 490 44 12

Cieszysz się na imprezę w klubie czy gronie przyjaciół, a twój partner nie chce iść. To znaczy – niby chce, w każdym razie tak mówi, ale przygotowuje się do wyjścia w taki sposób, że kiedy wreszcie jest gotowy, wychodzenie z domu już nie bardzo ma sens. Impreza prawdopodobnie się kończy. Albo masz pecha pracować z kimś, kto wydaje się bardzo na serio podchodzić do swoich, a jeszcze bardziej do twoich obowiązków. Ciągle czegoś chce, nieustannie prosi cię o raporty, których… nikomu nie przekazuje i sam z nimi nic nie robi. Kiedy mu o tym przypominasz, udaje Greka. Nie rozumie, o co ci chodzi, albo tłumaczy się nadmiarem pracy.

Jeśli przeżywasz takie lub podobne sytuacje, to już wiesz, jak przejawiają się zachowania określane mianem bierno-agresywnych lub cichą agresją. Być może spotykasz się z nimi sporadycznie albo grasz główną rolę w podobnym dramacie. Jeśli zachowania bierno-agresywne są jedynym czy głównym sposobem interakcji danej osoby z otoczeniem, możemy mówić o zaburzeniu.

Nie trzeba od razu jego ekstremalnej postaci, aby doświadczać cierpienia z dnia na dzień. W rzeczywistości cicha agresja jest znacznie powszechniejsza, niż sobie wyobrażamy. Znajdujemy ją w środowisku pracy, wśród przyjaciół i oczywiście w związkach. Wynika to z wielu możliwych przyczyn: konfliktów samooceny, poczucia odrzucenia w dzieciństwie (zwykle przez matkę), wyuczonych złych wzorców zachowań… Ofiarami – albo agresorami, zależy jak na to patrzeć – bywają zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Pasywno-agresywne zachowania są trudne do rozpoznania gołym okiem, czasami wymykają się klasyfikacji, ale zawsze są bardzo bolesne dla cierpiących i dla otoczenia. Zobaczmy, jak działają, aby je zrozumieć.

Milczenie jest bronią (i to ostrą)

Osoba bierno-agresywna wpada w gniew jak każdy inny śmiertelnik, ale nie będzie go werbalizować i wyrazi go w inny sposób: na przykład ignorując drugą osobę w przedłużających się okresach. Za tą postawą czai się poczucie wewnętrznego zranienia – mniejsza o to, na ile uzasadnione – ale specyficzna mieszanka dumy i głębokiego lęku uniemożliwia takiej osobie wyrażenie swoich prawdziwych potrzeb i uczuć. W rezultacie, jeśli druga strona próbuje ujawnić tlący się konflikt i rozmówić się „raz na zawsze”, człowiek o osobowości bierno-agresywnej będzie się bronił rękami i nogami przed konfrontacją. Przerzuca odpowiedzialność za problem albo, o wiele częściej, po prostu zaprzecza jego istnieniu.

Przy tobie, ale bez ciebie

Osobowość bierno-agresywna jest bardzo zależna, choć nie zdaje sobie z tego sprawy. Lubi być pod opieką, ale jednocześnie chce wolności, bezwzględnej autonomii. Nie przejawia się to jednak formułowaniem żądań i poleceń. To sprawia, że jest ona ambiwalentna i niespójna. Żąda i wymaga, ale nie nazywa swoich oczekiwań wprost. Niby unika konfliktu, ale potrafi go podtrzymywać tygodniami i latami. Mówi się o takich: „dziurki nie zrobi, a krew wypije”.

Ukryta agresja

Jego trudność w wyrażaniu tego, czego chce, dręczące poczucie zależności i gniew, kiedy nie czuje się wystarczająco kochany i dopieszczany, to istny koktajl Mołotowa w osobistych związkach. Postawa bierno-agresywna prowadzi do działania bez strategii konfrontacyjnych: nie odzywa się, nie zwraca uwagi na partnera, nie odbiera telefonów, zapomina o tym, co mu powiedziano wcześniej… Jeśli druga osoba próbuje postawić go twarzą w twarz z jego zachowaniem, będzie uciekać od dyskusji, zaprzeczając największemu problemowi.

Wiktymizm w najczystszej postaci

Wiktymizmem nazywa się psychologii uporczywie pielęgnowanie traumatycznych doświadczeń, obsadzanie samego siebie w roli ofiary otoczenia. Pół biedy, gdyby prowadziło to „tylko” do płaczliwego pochylania się nad swoim losem, ale postawa taka wiąże się z pragnieniem rewanżu i zemsty. Osoba bierno-agresywna ma trudności z rozpoznaniem tego, co się z nią dzieje, i zakomunikowania tego innym. Brak samokrytyki i elastyczności prowadzi do poczucia, że ma sto procent racji, i że to reszta świata jest winna całemu złu. Działa to w obie strony kiedy zatem mimo twoich apeli całe dnie upływają bez prawdziwej, szczerej rozmowy z partnerem lub przyjacielem, masz tendencję do dostrzegania tylko własnego bólu. Osobowość bierno-agresywna odczuwa go tym bardziej, utwierdzając się w poczuciu krzywdy.

A jak radzić sobie z bierną agresją, kiedy rozpoznasz ten stan u osoby bliskiej lub takiej, na którą jesteś tak czy inaczej skazany – na przykład w pracy? Masz do wyboru trzy strategie.

Pierwsza polega na tym, aby mu (lub jej) pozwolić przejść przez najtrudniejszą fazę. Jeśli chcesz się spierać lub sprawić, by ten ktoś zobaczył, że popełnił błąd, to stoisz na przegranej pozycji. Osoba pasywno-agresywna będzie jeszcze bardziej zamykać się w sobie. Dlatego daj jej czas. Obawa przed porzuceniem sprawi, że w pewnym momencie się wycofa.

Po drugie, postaraj się spojrzeć na problem z dystansu. Nie traktuj zachowań bierno-agresywnych jako osobistego, wymierzonego właśnie w ciebie ataku, ale jako reakcję drugiej osoby na własny ból, pomieszany z trudnościami w wyrażaniu go. Dlatego, mimo że bierny agresor rani cię boleśnie, spójrz na niego ze współczuciem.

I trzecia strategia: kiedy opanujesz własne (uzasadnione!) zniecierpliwienie takim zachowaniem, spróbuj znaleźć okazję do wyrażenia spokojnie, bez osobistych oskarżeń, co się z tobą dzieje, kiedy on lub ona działa w ten sposób. Celem jest znalezienie wspólnych rozwiązań. A jeśli postawa biernej agresji jest wysoce powtarzalna, najlepszą opcją jest uzyskanie profesjonalnej pomocy. Leczenie biernej agresji polega na psychoterapii, która sięga do źródła problemu i szuka odpowiedzialnych za niego mechanizmów. Klient i psychoterapeuta przepracowują to, co miało wpływ na powstanie zaburzenia.

Mówiąc krótko, cicha agresja jest bardzo częsta i bardzo bolesna. Manifestuje się na wiele sposobów i niekoniecznie wiąże się z zaburzeniem w postaci klinicznej. Kiedy nauczymy się rozpoznawać ją u drugiej osoby – a także w sobie – będziemy mogli zmierzyć się z nią nie tracąc pogody ducha i z większą skutecznością.