EDNOS – czyli zab. odżywiania, ale nie anoreksja czy bulimia

endos

Istnieje zaburzenie psychiczne, które ma oficjalną nazwę i kod w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób opracowanej przez Światową Organizację Zdrowia oraz miało go jeszcze niedawno w klasyfikacji DSM-4, stosowanej przez Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne, a mimo to tak naprawdę nie ma porządnej, jednoznacznej definicji. Nie chodzi przy tym o jakąś rzadką chorobę. Cierpi na nią 4% piękniejszej połowy amerykańskiej populacji (NEDA, organizacja non-profit walcząca z zaburzeniami odżywiania nie posiada odpowiednich statystyk dotyczących mężczyzn) – więcej niż na dwie pozostałe i dużo bardziej znane, wręcz „modne” choroby tego typu, czyli anoreksję i bulimię. Chodzi o EDNOS, czyli eating disorder not otherwise specified, co można przetłumaczyć jako zaburzenie odżywiania nie określone w inny sposób. Krótko mówiąc, wszystko co w tej grupie problemów psychicznych nie jest anoreksją lub bulimią.

Podzespoły EDNOS obejmują napadowe objadanie się (binge eating), zespół oczyszczania (obsesyjne pozbywanie się „zbędnych” kalorii z organizmu np. poprzez wywoływanie wymiotów, ale niepoprzedzone nadmiernym objadaniem się, jak w przypadku bulimii), zespół jedzenia nocnego, przeżuwanie i wypluwanie żywności, a nawet przesadna wybredność.

Ale taka diagnoza nie zadowala wielu klinicystów, którzy nazywają ją niejasną i nieefektywną pod kątem terapii. Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatryczne poszło najdalej, likwidując EDNOS w najnowszej edycji podręcznika zwanego DSM-5 i rozbudowując klasyfikację poprzez wyodrębnienie wspomnianych zaburzeń odżywiania w osobne zespoły. Stworzono jednak OSFED (other specified feeding or eating disorder – inne określone zaburzenie żywienia lub odżywiania), obejmujacy głównie przypadki o charakterystyce niewystarczające do zdiagnozowania „pełnej” anoreksji, bulimii itp.

Poza USA, EDNOS jest jednak nadal stosowanym określeniem problemów z jedzeniem, które mają źródło w psychice. Oprócz wymienionych, zalicza się tu także Podróżując tzw. ortoreksję – termin nieformalny, ale często stosowany, a dotyczący nadmiernej koncentracji na spożywaniu wyłącznie zdrowej żywności. Nie od dziś wiadomo, że każdy nadmiar szkodzi – także nadmiar dbałości o własne zdrowie. Niekoniecznie chodzi jednak wyłącznie o bezpośrednie manipulowanie cyklem pracy układu trawiennego. Także inne zachowania mające związek z jedzeniem, np. kompulsywne ćwiczenia w celu zrzucenia zbędnych kilogramów, mogą prowadzić do diagnozy EDNOS.

Psycholog z uniwersytetu stanowego Montany, prof. Ruth Striegel-Moore, zalicza do EDNOS zaburzenia czynności jedzenia lub zachowań z nim związanych, które prowadzą do jakiekolwiek uszczerbku dla normalnego funkcjonowania pacjenta. Na przykład niektóre kobiety nie chodzą na imprezy, bo martwią się związaną z tym koniecznością jedzenia. „Jeśli ograniczasz się tak bardzo, że wpływa to negatywnie na twoją pracę, spełniasz kryteria dla EDNOS” – dodaje amerykańska badaczka.

„Jedną z trudności z EDNOS jest to, że istnieje w ramach tej kategorii istnieje wielka różnorodność” – mówił w okresie poprzedzajacym wydanie DSM-5 Craig Johnson, dyrektor programu na rzecz zaburzeń odżywiania w klinice psychiatrii i szpitalu Laureate w Tulsa w stanie Oklahoma. „Ponieważ nie wszyscy klinicyści są zaznajomieni ze wszystkimi możliwymi postaciami schorzenia, istnieje ryzyko, że osoby, które mogłyby skorzystać z porady klinicznej, nie dowiedzą, że mają problem”.

Niektóre osoby dotknięte problemami z jedzeniem nie wykazują żadnego z tradycyjnych objawów.

Pewna pacjentka, na przykład, używała środka przeczyszczającego i ograniczała jedzenie przez lata, ale nigdy nie wymiotowała po posiłkach ani nie miała napadów objadania się, zachowując przez cały czas normalną wagę. Nie szukała pomocy psychiatrycznej do 31 roku życia, kiedy stała się uzależniona od odchudzających tabletek z efedryną. Odpowiednio wczesne zdiagnozowanie EDNOS prawdopodobnie zapobiegłoby popadnięciu w uzależnienie.

Większość polis ubezpieczeniowych w USA (ani prawdopodobnie nigdzie indziej) nie obejmuje EDNOS (wspomniana pacjentka zaciągnęła dług hipoteczny, żeby zapłacić za półtora tygodnia pobytu w ośrodku). Jednak osoby z tym schorzeniem są narażeni na ryzyko takich samych problemów zdrowotnych, jakie dotykają anorektyczki lub bulimiczki: osteoporozę, ataki serca, zaburzenia hormonalne – prowadzące nawet do zgonu. Badanie przeprowadzone kilka lat temu (jeszcze w okresie obowiązywania definicji z DSM-4) wykazało, że wskaźnik śmiertelność z powodu EDNOS przewyższał ten dla anoreksji nerwowej i bulimii.

Lekarze mówią, że dla skutecznej terapii pacjenci muszą czuć, że mają „prawdziwe” zaburzenia odżywiania.

Wielu pacjentów odczuwa zdiagnozowanie u nich EDNOS jako swego rodzaju napiętnowanie, zlekceważenie ich problemów jako niegodnych uwagi lekarza. „Jestem za słaba, żeby być anorektyczką”. „Miałam wielu pacjentek uważających, że muszą jeszcze bardziej stracić na wadze dla uzyskania innej diagnozy” – mówi Nicole Hawkins, z centrum leczenie zaburzeń odżywiania w Orem w stanie Utah. „Pacjenci naprawdę czują, że muszą «lepiej» chorować, żeby zasłużyć na leczenie”.

Niektórzy lekarze twierdzą, że należy wyeliminować kryterium wagi z diagnozy zaburzeń odżywiania. „Pracowałem z wieloma pacjentami z nadwagą, którzy naprawdę powinni być zdiagnozowani na jadłowstręt psychiczny” – powiedział dr Burgard, twórca ruchu HAES (Health at Every Size – zdrowie w każdym rozmiarze), propagującego skoncentrowanie się na zdrowiu, a nie na wadze. „Istnieją jednak wątpliwości, czy pacjent spełnia kryteria diagnozy, jeśli nie ma niskiego wskaźnika masy ciała – nawet jeśli jego obecna masa jest wyjątkowo niska w jego indywidualnym przypadku i wykazuje on oznaki głodu”.

Być może najtrudniejszą częścią leczenia EDNOS jest to, że „normalne” odżywianie się jest tak nieuchwytną koncepcją. Szczupłość jest ideałem, bez względu na cenę, jaką trzeba zapłacić w danym indywidualnym przypadku.

„EDNOS jest dowodem” – mówi dr Johnson ze szpitala Laureate w Tulsa, „że w psychiatrii nie ma diagnoz opartych na podstawach empirycznych. Pomyślmy o rozpoznaniu depresji. Kiedy ktoś już ma zespół kliniczny, a nie zwykłe wahania nastroju? W jakim punkcie należy jego stan uznać za wymagający leczenia? Kiedy mówimy o nawykach żywieniowych, wszystko staje się niesamowicie skomplikowane, ponieważ każdy ma jakiś stosunek do jedzenia, który zwykle nie jest łatwy do określenia”.